sobota, 28 lutego 2015

School mode: camouflage

Na początku chciałabym bardzo wszystkich przeprosić za moją miesięczną nieobecność. W tym czasie bardzo wiele się działo, szkoła miała znaczący udział i to głównie z powodu nauki i ciągłych sprawdzianów (które trwały prawie nieprzerwanie przez dwa tygodnie) nie miałam czasu napisać porządnego posta. Chciałam też dopracować wygląd bloga i dopiero wtedy zacząć blogować. Stwierdziłam, że sensownym będzie ukończenie jednej rzeczy, czyli w tym wypadku szablonu, by wszystko tworzyło w miarę spójną całość. Mam nadzieję, że choć w pewnym stopniu mi się to udało. Pracowałam nad tym parę ładnych godzin. Długo zastanawiałam się też, od czego powinnam zacząć, jaki rodzaj wpisów jest najlepszy na początek etc. Postanowiłam, że skoro szkoła przez cały czas przypomina mi o swojej obecności, to wpis będzie z nią związany. Tym sposobem wpadłam na pomysł napisania krótkiego 'my school make-up routine', jakkolwiek to brzmi:)



Nie lubię mocnego makijażu, dlatego wybieram kosmetyki, które wyglądają jakby ich nie było:) Produkty opiszę w kolejności 'od  ogółu do szczegółu'. Zgodnie z tą zasadą zacznę od kremu BB.

Dream Fresh krem BB, Maybelline

Bardzo fajny i lekki krem. Producent obiecuje 8w1:
1. Efekt naturalnego rozświetlenia. 2. Wyrównanie kolorytu. 3. SPF 30. 4. Nawilżenie przez cały dzień. 5. Koryguje niedoskonałości. 6. Nietłusta formuła. 7. Widoczne wygładzenie. 8. Uczucie świeżości.

Na pewno mogę zgodzić się z efektem rozświetlenia, widocznym wygładzeniem i uczuciem świeżości. Z nietłustą formułą w sumie też. Co do korygowania niedoskonałości i nawilżenia przez cały dzień miałabym kilka zastrzeżeń, ale od takiego rodzaju kremu nie można oczekiwać zbyt wiele. Jest on przecież tylko 'lżejszym' odpowiednikiem podkładu. Początkowo kosztował ok. 15 zł, teraz już znacznie podrożał (koszt około 23 zł) ale mimo tego i tak jest warty swej ceny. Jak na krem BB jest naprawdę godnym polecenia produktem i mi osobiście odpowiada:)

Pan Stik, Max Factor

Odnaleźć go można pod nazwą 'podkład w sztyfcie', mi jednak polecono go jako korektor i w takiej właśnie formie go używam. Moim zdaniem na podkład jest za tłusty. Całkiem dobrze się go rozprowadza, dobrze kryje. Kosztuje około 45 złotych, lecz jest bardzo wydajny. Mi spokojnie wystarcza na ponad pół roku.

Tusz do rzęs 2000 Calorie Dramatic Volume, Max Factor

Tusz do rzęs to chyba jeden z najważniejszych kosmetyków do oczu. Ja bez niego praktycznie nie mogę się "obejść". Powyższy jest niesamowity! Świetnie pogrubia (tak jak obiecuje producent) i do tego nie skleja rzęs. Super! No i co najważniejsze - wygląda bardzo naturalnie:) Niedługo postaram się poświęcić mu osobny wpis. Cena regularna to 29.99 zł, lecz bardzo często można spotkać go w promocji, co jest dodatkowym plusem!

Balsam do ust, Moraz

Ziołowy balsam do ust. Na początku nie mogłam przyzwyczaić się do jego zapachu, lecz z czasem problem minął. Kupiłam go w Super-Pharm za 10 zł :)

Lakier do paznokci, French Manicure, nr 003, Miss Sporty

Jest to jeden z moich ulubionych lakierów do paznokci, wygląda bardzo naturalnie. Jego cena jest również niewielka, bo 6,99 zł. Nie sposób go nie lubić!

I to już wszystko z moich 'school make-up routine' equipment. Mam nadzieję że spodobał wam się wpis i zajrzycie tu jeszcze kiedyś :) Podzielcie się też w komentarzach swoimi ulubionymi kosmetykami, ja tymczasem idę zachwycać się nową stroną rossmanna!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz